O tym, jak świat stał się odrobinę fajniejszy

Co jakiś czas piszę tutaj lub informuję bezpośrednio właścicieli stron internetowych, że jest z nimi niedobrze. Zazwyczaj czuję się przy tym jak wołający na pustkowiu, który na dodatek zaraz będzie musiał się pożywić szarańczą. Jednak niedawno zdarzyło się coś, co przywróciło mi trochę wiarę w webmasterów. Po odwiedzeniu serwisu Woblink napisałem notatkę w tonie krytycznymo …